Straty dywizji poniesione
hydraulik |Statystyki |Perfumy męskie
„Straty dywizji, poniesione w bojach nocnych, później w ciężkich przejściach i walkach na przedpolu w dniach 16 i 17 września, były bardzo wysokie i w ludziach, i w sprzęcie. Batalion wykonujący demonstracje na Gródek Jagielloński w ogóle zaginął bez wieści. W lasach janowskich zebrała się zaledwie połowa pierwotnych stanów dywizji; związki organizacyjnotaktyczne były nadszarpnięte i pomieszane. Aby je uporządkować, niezbędny był przynajmniej dzień odpoczynku. Niestety, sytuacja nie dopuszczała nawet myśli o takim luksusie; musieliśmy bez chwili wytchnienia bić się dalej, nie bacząc na potworne zmęczenie ludzi i bez względu na stan oddziałów.
Odprawiwszy pułkownika WirKonasa, stałem przez dłuższą chwilę na moście janowskim, obserwując tabory 24 DP, które nieporządnie i w pośpiechu parły naprzód.
Artyleria niemiecka trzymała pod ogniem szosę z Janowa, darząc szczególną uwagą rejon gajówki Wysoka. Gdzieś w stronie północnowschodniej trwała ożywiona strzelanina. Byłem na razie przeświadczony, że są to odgłosy boju toczącego się w rejonie „Trzy Kopce". W pewnej chwili ogień karabinów maszynowych wzmógł się gwałtownie, osiągając tempo spazmatycznie szybkie. Teraz ognisko walki wydawało się dziwnie bliskie. Kazałem podać sobie mapę i z kompasem w ręku wyznaczyłem kierunek. Wynik nie pozostawiał żadnej wątpliwości albo Lelechówka, albo „Trzy Kopce".“(1)
Lekarze w Poznaniu |Lekarze Chełm |balustrady stali nierdzewnej
„Straty dywizji, poniesione w bojach nocnych, później w ciężkich przejściach i walkach na przedpolu w dniach 16 i 17 września, były bardzo wysokie i w ludziach, i w sprzęcie. Batalion wykonujący demonstracje na Gródek Jagielloński w ogóle zaginął bez wieści. W lasach janowskich zebrała się zaledwie połowa pierwotnych stanów dywizji; związki organizacyjnotaktyczne były nadszarpnięte i pomieszane. Aby je uporządkować, niezbędny był przynajmniej dzień odpoczynku. Niestety, sytuacja nie dopuszczała nawet myśli o takim luksusie; musieliśmy bez chwili wytchnienia bić się dalej, nie bacząc na potworne zmęczenie ludzi i bez względu na stan oddziałów.
Odprawiwszy pułkownika WirKonasa, stałem przez dłuższą chwilę na moście janowskim, obserwując tabory 24 DP, które nieporządnie i w pośpiechu parły naprzód.
Artyleria niemiecka trzymała pod ogniem szosę z Janowa, darząc szczególną uwagą rejon gajówki Wysoka. Gdzieś w stronie północnowschodniej trwała ożywiona strzelanina. Byłem na razie przeświadczony, że są to odgłosy boju toczącego się w rejonie „Trzy Kopce". W pewnej chwili ogień karabinów maszynowych wzmógł się gwałtownie, osiągając tempo spazmatycznie szybkie. Teraz ognisko walki wydawało się dziwnie bliskie. Kazałem podać sobie mapę i z kompasem w ręku wyznaczyłem kierunek. Wynik nie pozostawiał żadnej wątpliwości albo Lelechówka, albo „Trzy Kopce".“(1)
| we -środki ochrony przed >>>>
Lekarze w Poznaniu |Lekarze Chełm |balustrady stali nierdzewnej