Wskoczyła do łodzi a ta zaczęła
Nefrolog Warszawa |Lekarze Chełm |prace licencjackie
„Wskoczyła do łodzi, a ta zaczęła się powoli kołysać na boki.
— No i co teraz — zapytała Jinny Love.
— Ja jestem zadowolona — powiedziała Nina.
— Nie mamy wioseł... ha, ha, ha!
— Trzeba było wcześniej powiedzieć. Ale właściwie jest mi wszystko jedno.
— Nie bądź taka mądra!
— Zaczekaj, aż zobaczysz, dokąd nas niesie.
— Mam nadzieję, że pamiętasz, że Easter nie umie pływać. Nie chce nawet zamoczyć nóg.
— Od tego jest łódka, żeby nie trzeba się było moczyć.
Coś szarpnęło łódką i stanęła. Nina zmarszczywszy czoło przechyliła się i spojrzała w głąb wody. , — To łańcuch. Głupi stary łańcuch.
— Widzisz, jaka jesteś mądrala!
Nina podciągnęła łódkę z powrotem do brzegu — oczywiście bez niczyjej pomocy — podrapała sobie ręce szorstkim łańcuchem, przyklękła na brzegu i usiłowała ją odcumować. Zajrzawszy w szuwary zauważyła, że drugi koniec łańcucha owinięty jest kilkakrotnie dokoła starego pniaka, niemal weń wrośnięty. Łódź musiała być przycumowana do brzegu od ubiegłego lata.
— Nie masz się co szarpać — zawyrokowała Jinny Love.
Wielka ważka zabzyczała nad głowami dziewcząt. Easter siedziała spokojnie w końcu łódki, nie brała udziału w niczym. To był ich statek, ona zaś tylko figurą na dziobie, odchyloną w tył, wpatrzoną tępo w niebo. Nie zamierzała zostać pasażerką.“(7)
Spedycja morska |praca Rzeszów |sport.darma.pl
„Wskoczyła do łodzi, a ta zaczęła się powoli kołysać na boki.
— No i co teraz — zapytała Jinny Love.
— Ja jestem zadowolona — powiedziała Nina.
— Nie mamy wioseł... ha, ha, ha!
— Trzeba było wcześniej powiedzieć. Ale właściwie jest mi wszystko jedno.
— Nie bądź taka mądra!
— Zaczekaj, aż zobaczysz, dokąd nas niesie.
— Mam nadzieję, że pamiętasz, że Easter nie umie pływać. Nie chce nawet zamoczyć nóg.
— Od tego jest łódka, żeby nie trzeba się było moczyć.
Coś szarpnęło łódką i stanęła. Nina zmarszczywszy czoło przechyliła się i spojrzała w głąb wody. , — To łańcuch. Głupi stary łańcuch.
— Widzisz, jaka jesteś mądrala!
Nina podciągnęła łódkę z powrotem do brzegu — oczywiście bez niczyjej pomocy — podrapała sobie ręce szorstkim łańcuchem, przyklękła na brzegu i usiłowała ją odcumować. Zajrzawszy w szuwary zauważyła, że drugi koniec łańcucha owinięty jest kilkakrotnie dokoła starego pniaka, niemal weń wrośnięty. Łódź musiała być przycumowana do brzegu od ubiegłego lata.
— Nie masz się co szarpać — zawyrokowała Jinny Love.
Wielka ważka zabzyczała nad głowami dziewcząt. Easter siedziała spokojnie w końcu łódki, nie brała udziału w niczym. To był ich statek, ona zaś tylko figurą na dziobie, odchyloną w tył, wpatrzoną tępo w niebo. Nie zamierzała zostać pasażerką.“(7)
Spedycja morska |praca Rzeszów |sport.darma.pl